logoŚmieszne żarty, kawały i dowcipy

Kawały o lekarzach

Witaj w kategorii "Kawały o Lekarzach" – miejscu, gdzie świat medycyny staje się sceną komicznych sytuacji i niezawodnych dowcipów! Nasza kolekcja to zbiór żartów, które przeniosą Cię do sali zabiegowej pełnej śmiechu i pozytywnej energii.

"Kawały o Lekarzach" to opowieści, które z humorem spojrzą na codzienne życie w środowisku medycznym. Niezależnie od tego, czy jesteś pacjentem czy pracownikiem służby zdrowia, nasza kolekcja dostarczy Ci chwil rozrywki i uśmiechu.

Przygotuj się na dowcipy, które zdobędą się na szczytach humorystycznych pulsów – od zabawnych sytuacji w gabinecie lekarskim po niezwykłe przypadki diagnoz. "Kawały o Lekarzach" to hołd dla tych, którzy potrafią zachować dystans i śmiać się nawet w obliczu wyjątkowo poważnych tematów.

Słowa kluczowe: kawały o lekarzach, humor medyczny, zabawne diagnozy, komiczne sytuacje w gabinecie lekarskim, śmieszne opowieści z szpitala. Gotów na dawkę śmiechu w świecie medycyny? Zapraszamy do kategorii "Kawały o Lekarzach"!

Kawały o lekarzach

Jasio mówi do taty: Jeśli dasz mi 10zł to powiem co listonosz mówi mamie gdy jesteś w pracy. Tata daje pieniądze. Jasio odpowiada: Dzień dobry poczta!



Kawały o lekarzach

- Panie doktorze, mój rozrusznik serca ma chyba defekt!
- Po czym pan tak sądzi?
- Jak kaszlnę to mi się brama od garażu otwiera.

Kawały o lekarzach

Prosty człowiek, pierwszy raz w szpitalu, operacja, ścisła dieta, kroplówka trzy dni, potem kleik - dopadł go straszny głód.
Wchodzi pielęgniarka i pyta: - Podać Panu kaczkę?
- O tak, kochaniutka i od ch*ja frytek!

Kawały o lekarzach

Pani mówi:

- Jasiu, na sprawdzianie ściągałeś od Marcina.

- Skąd pani to wie?

- Bo się rozpędziłeś i ściągnąłeś też imię i nazwisko...

Kawały o lekarzach

Z drzwi gabinetu lekarskiego wypada facet kopnięty przez zdenerwowanego
lekarza.
- Następny proszę!
- Pan doktor chyba dziś nie w humorze. Może przyjdę jutro...
- Och, nie! Po prostu tamten facet, którego od dziesięciu lat leczę
na żółtaczkę dopiero dziś powiedział, że jest Chińczykiem.

Kawały o lekarzach

Dwóm przyjaciółkom po długich namowach, udało się wreszcie przekonać

mężów, żeby zostali w domu, a one same wychodzą na kolacje do

knajpy, żeby przypomnieć sobie dawne czasy. Po zabawnie spędzonym

wieczorze, dwóch butelkach białego wina, szampanie i buteleczce

wódki opuszczają restaurację całkowicie pijane! W drodze powrotnej

obie nachodzi nagła potrzeba, może dlatego ze dużo wypiły. Nie

wiedząc gdzie iść się wysikać, jedna mówi do drugiej:

- Wejdźmy na ten cmentarz, tutaj na pewno nikogo nie będzie.

Wchodzą na cmentarz, najpierw jedna ściąga majtki,sika, wyciera się tymi

majtkami i oczywiście je wyrzuca... Widząc to, druga odrazy sobie

przypomina, ze ma na sobie drogą markową bieliznę od męża i szkoda

by ją wyrzucić. Ściąga więc majtki, wkłada je do kieszeni,sika i zrywa

kokardę z pierwszego lepszego wieńca, żeby się podetrzeć.

Na drugi dzień mąż pierwszej, dzwoni do męża drugiej:

- Jurek, nawet sobie nie wyobrażasz co się stało! o koniec mojego małżeństwa!

- Dlaczego?

- Moja żona wróciła o 5 rano kompletnie pijana i na dodatek bez majtek!

Od razu wywaliłem ją z domu.

Na to drugi:

- Marek, to jeszcze nic, wiesz co wykombinowała moja! Nie tylko

przyszła pijana i bez majtek, ale miała włożoną w tyłek czerwoną kokardę z

napisem: NIGDY CIĘ NIE ZAPOMNIMY, ŁUKASZ, IGNAŚ, STASIEK I

POZOSTALI PRZYJACIELE Z SIŁOWNI

Kawały o lekarzach

Siedzi facet u dentysty. Od kilku godzin dentysta meczy się przy jego trzonowcach, wreszcie ociera pot z czoła i pyta facia:
- To co, zrobię przerwę na papierosa?
- O tak, tak, proszę!
I dentysta wyrwał mu obie jedynki...

Kawały o lekarzach

Pewnego dnia przychodzi mąż z pracy, a kran w domu cieknie. Żona pyta:
- Może byś naprawił kran?
Mąż mówi:
- A co ja, hydraulik?
Na drugi dzień ogródek jest nieskopany. Żona znowu pyta:
- Może byś skopał ogródek?
- A co ja, ogrodnik?
Na trzeci dzień mąż przychodzi, a krany nie ciekną i ogródek jest skopany. Mąż pyta żony:
- Kto wszystko zrobił?
A żona:
- Sąsiad powiedział, że zrobi to wszystko za Ciebie, jeśli upiekę mu jakieś pyszne ciasto, albo się z nim prześpię.
- No i co mu upiekłaś?
A żona:
- A co ja, cukiernik?