Zamężna kobieta przyjmuje kochanka. Nagle do drzwi puka mąż. Ona nie traci głowy i wybiega do niego z wiadrem śmieci.
- Kochany - zaczyna przymilnie. Póki siÄ™ nie rozebraÅ‚eÅ›, proszÄ™ CiÄ™, wynieÅ› Å›mieci.
W czasie gdy mąż zajmuje się śmieciami, kochanek wychodzi niezauważony i myśli:
- Co za sprytna, inteligentna kobieta...
Kochanek staje na progu swego mieszkania, dzwoni... Otwiera mu żona z kubłem śmieci w rękach.
- Kochany - zaczyna przymilnie. Póki siÄ™ nie rozebraÅ‚eÅ›, proszÄ™ CiÄ™, wynieÅ› Å›mieci.
Mąż niesie śmieci na śmietnik i myśli:
- Co za leniwe babsko! Siedzi cały dzień w domu i nawet śmieci nie wyniesie.
MałżeÅ„stwo góralskie miaÅ‚o dwudziestoparoletniÄ… córkÄ™ no i koniecznie chcieli jÄ… wydać za mąż. Wzięła matka córkÄ™ na rozmowÄ™ i mówi do niej:
- CóruÅ›, trza Ci za mąż iść.
- Oj trza mamuÅ›, trza.
- Tylko pamiÄ™toj córuÅ›, że Twój narzeczony mo być: Å‚oszczÄ™dny, gÅ‚upi i nieruszany.
- Dobrze mamuś, bede pamintać.
MinÄ…Å‚ jakiÅ› czas i córka przyjeżdża do domu rodziców z narzeczonym z miasta. Zasiedzieli siÄ™ dÅ‚ugo no i wichura za Å›nieżycÄ… na dworze siÄ™ rozszalaÅ‚a. WiÄ™c matka mówi:
- Nikaj nie pojedziecie, przeÅ›pita sie tutej. PoÅ›ciele wam w izbie dwa Å‚óżka.
MÅ‚odzi zgodzili siÄ™ na to, wiÄ™c tak też siÄ™ staÅ‚o. Rankiem córka wychodzi z pokoju caÅ‚a uÅ›miechniÄ™ta. WidzÄ…c to matka siÄ™ pyta:
- I jak córuÅ› ten Twój narzeczony, Å‚oszczÄ™dny jest?
- Oj mamuÅ› jaki Å‚on Å‚oszczÄ™dny. Tylko co żeÅ›my weszli do izby to on mówi: "Po co mamy brudzić dwa Å‚óżka, przeÅ›pijmy siÄ™ w jednym"
- Oj Å‚oszczÄ™dny jest córuÅ›, Å‚oszczÄ™dny. A gÅ‚upi jest?
- Oj mamuś jaki on głupi. Poduszkę zamiast pod głowę to on mi po dupę wsuwa.
- Oj gÅ‚upi, córuÅ› gÅ‚upi. A nie ruszany jest?
- Oj mamuś, siusiaka to on miał w celofanie jeszcze.
- Weź mnie - namiętnie mruczy żona.
- Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę!
Na polowaniu.
- Uważaj!
- Co się stało?!
- Przed chwilą wpakowałeś mojej żonie cały ładunek śrutu w d..ę!
- Och, przepraszam... Ale, o tam, proszę, stoi moja żona!