Wiola i Robert chodzili ze sobą dłuższy czas.Robert wykazywał się niebywałą powściągliwością, Wiola momentami miała go dość i zdecydowała się przejąć inicjatywę.Pewnego dnia zainicjowała przechadzkę po lesie licząc na zbliżenie,chodzili dość długo po lesie a Robert nic...wkurzona Wiola rzekła:nogi bolą, chodź usiądziemy,usiedli.Robert patrzy po konarach drzew,nic nie zamierza... Wiola wkurzona do granic-wprost krzyczy-Robert rób coś! a on pyta:co mam robić? Wiola - połóż chociaż rękę na mym łonie! - Robert-a co to jest 'mymłon'?
Z więzienia ucieka więzień, który siedział tam przez 15 lat. Włamuje się do domu, szuka pieniędzy i broni, ale tylko znajduje młodą parę w łóżku. Rozkazuje facetowi wyjść z łóżka i przywiązuje go do krzesła. Podczas przywiązywania dziewczyny do łóżka, całuje ją w szyję, wstaje i idzie do łazienki. Kiedy tam siedzi, mąż mówi do żony:
- Słuchaj, ten facet to uciekinier z więzienia, spójrz na jego ubranie. Pewnie spędził mnóstwo czasu w pierdlu i nie widział kobiety przez lata. Widziałem, jak całował cię w szyję. Jeśli będzie chciał seksu, nie opieraj się, nie narzekaj, rób, co ci każe, po prostu spraw mu przyjemność. Ten facet musi być niebezpieczny, jeśli się zezłości, zabije nas. Bądź silna, kotku. Kocham cię.
Na to jego żona:
- Nie całował mnie w szyję, tylko szeptał mi do ucha. Powiedział, że jest gejem i że jesteś śliczny. Spytał, czy mamy jakąś wazelinę w łazience. Bądź silny, kochanie, też cię kocham.
Tato złamałam paznokieć! Mówi córka. A tata: No i?
- Wiesz? Kupiłem córce pianino na urodziny i myślałem, że będzie na nim grać. Niestety nie wyszło...
- Podobnie było u mnie, gdy kupiłem teściowej walizkę...