Przychodzi mały Jaś do szkoły. Ma całą opuchnięta i czerwoną twarz, pani się pyta:
- Co się stało Jasiu?
- Ooossss
- No co się stało....
- Ooooosssssaaaaa
- Co osa?? Ugryzła cię??
- Nie, tato łopatą zabił!
Idzie Jasio z babcią ulicą i widzi 10 zł.
-Babciu mogę podnieść?
-Nie Jasiu z ziemi się nie podnosi.
Idą dalej...Jasio widzi 20 zł.
-Babciu mogę?
-Nie Jasiu z ziemi się nie podnosi.
Nagle babcia się pośliznęła i mówi :
-Jasio podnieś mnie.
A Jasio na to :
-Nie babciu z ziemi się nie podnosi xD
Jasiu szepcze tacie na ucho:
- Jak dasz mi dziesięć złotych, to powiem Ci, co mówi mamie pan listonosz jak jesteś w pracy.
Ojciec wyjmuje 10zł i daje synowi.
- I co, Jasiu? Co mówi?
- Mówi: - "Dzień dobry. Poczta dla pani".
Za czasów komunizmu, na lekcji plastyki pani kazała narysować pracę, pod tytułem - "Lenin na wakacjach". Minęło kilka minut i pani przechadza się po klasie i ogląda prace uczniów. Podchodzi do Krzysia i ogląda plażę, piasek a na piasku opalający się Lenin w okularach. Pani mówi: - No brawo Krzysiu, bardzo dobra praca. Podchodzi do Marysi i ogląda góry, śnieg i Lenina ubranego w kombinezon narciarski jeżdżącego na nartach. Mówi: - No brawo Marysiu, bardzo dobra praca. Podchodzi do Jasia i ogląda pokój, w nim łóżko i kochającą się żonę Lenina z premierem Rosji. Pani mówi: - Jasiu dobrze, ale gdzie jest Lenin? - Na wakacjach proszę pani.