Do Jasia przyjechała babcia.
Rodzice chłopca, chcąc zapewnić kobiecie
atrakcje, wysłali ją do opery.
Po powrocie pytają:
- I co, podobało się mamie?
- Oj, bardzo! Szczególnie jak na końcu rozdawali płaszcze. Wzięłam trzy...
- Jaki śliczny z ciebie chłopiec! - wykrzykuje ciocia. Nosek masz po mamusi, oczy po tatusiu, usta po babci...
- Spodnie po bracie i buty po siostrze! - dodaje Jasiu.
Przychodzi Jasiu do taty i pyta się:
-Tato, jak się robi dzieci?
Tata na to:
-No wiesz synku, wkłada się tą najdłuższą cześć ciała tam gdzie mamusia siusia.
-Aha - odpowiada Jasiu.
Po chwili przychodzi starsza siostra Jasia i woła do taty:
-Tato,tato, Jasiu wkłada nogę do sedesu.
Jasio chwali się koleżance: - Wiesz? Niedawno złapałem pstrąga takiego, jak moja ręka! - Niemożliwe, nie ma takich brudnych pstrągów!