Josio pyta mamy:
-mamusiu czy mogę iść popływać?
-Tak tylko się nie zamocz!!!
Jasiu do mamy: - Mamo, zgadnij, co było dziś w przedszkolu na obiad. - Nie wiem. - Coś na "klu". - Kluski? - Nie - klupnik.
W szkole pani kazała narysować dzieciom swoich rodziców. Po chwili podchodzi do małego Jasia i pyta:
- Dlaczego twój tata ma niebieskie włosy?
- Bo nie było łysej kredki.
Jasiu pyta się ojca:
- Tato, ile kilometrów ma Nil?
- Nie wiem.
- A kto to był Jan Henryk Dąbrowski?
- Nie wiem.
- A stolicą jakiego państwa jest Madryt?
- Jasiu nie męcz tatusia - prosi matka.
- Nie strofuj dziecka, kochanie. Jak się nie będzie pytał,to niczego sie
nie dowie.