Żarty o jasiu
Witaj na naszej stronie pełnej rozśmieszających "Żartów o Jasiu"! Jeśli szukasz porcji dobrej zabawy, niezawodnego humoru i chwil relaksu, to trafiłeś we właściwe miejsce. Nasza kategoria Żarty o Jasiu to kompendium humorystycznych opowieści, które z pewnością rozbawią Cię do łez.
Przekrój naszych kawałów o Jasiu jest niezwykle różnorodny, obejmując różne tematy i sytuacje, w których Jasio odgrywa główną rolę. Od absurdalnych perypetii po inteligentne żarty, nasza kolekcja jest stworzona dla wszystkich miłośników dobrej zabawy.
Odkryj śmieszne historie, dowcipy i kawały o Jasiu, które sprawią, że dzień stanie się bardziej radosny. Nasza strona to miejsce, gdzie humor i rozrywka spotykają się w perfekcyjnym połączeniu. Przygotuj się na serię śmiechu, przeglądając naszą kurację humorystyczną.
Dołącz do naszej społeczności miłośników humoru i sprawdź, dlaczego Żarty o Jasiu to doskonały sposób na poprawę nastroju i uwolnienie endorfin. Przeżyj chwile śmiechu z naszą wyjątkową kolekcją, która z pewnością dostarczy Ci niezapomnianych chwil radości.
Słowa kluczowe: żarty o Jasiu, kawały o Jasiu, dowcipy o Jasiu, humor, śmieszne. Gotowi na dawkę śmiechu? Zapraszamy do zabawy!
Jaś mówi do kolegi:
-Wiesz jak dzwoni budzik, to wydaje mi się że do mnie strzelają.
A kolega mówi:
-I co, zrywasz się z łóżka?
-Nie, leże jak zabity.
Co mówi ściana do ściany...?
Spotkajmy się na rogu..!
jasiek biegnie do taty
mówi do taty
-pani mnie pochwaliła
-z czego synku
-pani powiedziała ,że cała klasa są debilami a ja największy
Wpada Jasiu do domu szczęśliwy jak po pół litra. Ojciec ogląda świadectwo i
mówi:
- Durniu! Same pały, a ty się cieszysz?!
- Jeszcze tylko wpie..ol i wakacje!!
Koniec roku szkolnego, dzieci przyniosły pani wychowawczyni prezenty. Marysia, której mama ma kwiaciarnię, przyniosła pudło. Wychowawczyni potrząsnęła i zapytała: - Kwiaty? - Ojej, skąd pani wie? Kolejny był Marcinek, którego tata ma cukiernię. Wychowawczyni potrząsnęła prezentem i spytała: - Czekoladki? - Tak. Jak pani zgadła? Następny w kolejce był Jasio, którego tata miał sklep monopolowy. Wychowawczyni obejrzała pudełko, lekko przeciekało. Polizała i spytała: - Wino? - Nie... Polizała jeszcze raz. - Koniaczek? - Nie... Świnka morska.
Przychodzi Jaś do apteki i mówi:
- 6 prezerwatyw!
- Może ciszej z tyłu stoją ludzie - mówi aptekarka.
Jaś ogląda się i mówi do stojącej za nim dziewczyny:
- Cześć Ala!
- Jednak siedem proszę - mówi do aptekarki.
- Jasiu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole?
- Bo wczoraj umarł mój dziadek...
- Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie...
- Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą...
- Co jesz Jasiu?
- Czarne jagody.
- A dlaczego czerwone?
- Bo jeszcze zielone.